JESIEŃ, AH TO TY!

19 października 2018
Co roku powtarzam, że najbardziej klimatyczną porą roku jest jesień. Może i jest ponura, melancholijna, mglista, deszczowa i chłodna, ale żadna inna pora roku nie ma w sobie tyle magii. Prawdziwa, śnieżna zima również dostarcza nam przepiękne widoki i atmosferę podczas świąt, prawdziwa wiosna i lato rozpalają nas, fundując ciepłe słońce, błękit nieba i radość z kolorowego, pozytywnego świata, ale to właśnie jesień jest takim etapem przejściowym, gdzie do życia budzi się motywacja, a w głowie tworzy się lista nowych marzeń i celów. Przynajmniej u mnie... Dla mnie jesień jest czasem wyjątkowym. I nie mówię tu tylko o cudownych, malowniczych, pozłacanych przez liście alejach, kasztanach, dyniach, swetrach czy kubku herbaty, z czym w pierwszej kolejności jesień się przecież kojarzy! 


Odkąd pamiętam, to właśnie jesień pozytywnie nastraja mnie do działania. Nawet wiosna nie ma tej mocy, a przecież to ta pora roku właśnie pobudza wszystko do życia! Właśnie wtedy budzą się rośliny, zwierzęta, świat nabiera barw i cudownego zapachu! Jak to się dzieje, że w październiku, kiedy jesień rozkręca się najbardziej, mam w sobie największe pokłady siły i determinacji? Przecież nie mogę ich czerpać z kałuż, mgły, deszczu czy chłodu! Ani deszczu, ani chłodu nie znoszę, ale jesieni wyczekuję zawsze i to przebierając wręcz nogami. Zdecydowanie bardziej jej wyczekuję niż lata! Możecie pomyśleć, że zwariowałam, ale naprawdę tak jest. I z tego co wiem, nie jestem jedyna!


Kiedy kończy się lato, w powietrzu czuć już zapach szkolnej aury, liście powoli zaczynają się brązowić, dni rozpoczynają się lekką mgłą, a wieczorami pojawia się już pierwszy chłód, mój umysł przestawia się na tryb 'jesień'. Odnoszę wrażenie, że to właśnie jesienią tworzy się najwięcej planów, motywacja sięga zenitu, snujemy marzenia, rozpisujemy sobie cele do osiągnięcia na kolejne miesiące, by potem przejść do ich spełniania. Jesień to idealny moment, aby usiąść przy świeczce, z kocem, kakao i notatnikiem, by zapisać wszystkie zrealizowane cele, nasze sukcesy, zsumować wszelkie działania, a także zanotować te kolejne, priorytetowe misje. Mniejsze, większe - nie ważne, ale istotne by zapisać wszystko co gromadzi się w głowie, bo to idealny moment by dokonać dobrego, rozsądnego i solidnego planu. 


Jesienny okres to pas startowy do całej reszty roku. W moim przypadku nie potrzeba stycznia i noworocznych postanowień by zmienić swoje życie, bo z doświadczenia wiem, że kiepsko na tym wychodzę, a z całej listy postanowień, zaledwie kilka udaje mi się zrealizować. Zdecydowanie więcej sukcesów odnoszę kiedy postanowienia tworzę jesienią. Zwalniam, przechodzę w stan powolnego, lekkiego życia, jednocześnie pracując nad sobą i swoim życiem bardziej niż kiedykolwiek. Wiem już jakie błędy popełniłam w mijającym roku, czego dokonałam i czego pragnę dokonać w nadchodzących miesiącach. Zaczynam planować, rozmyślać, zastanawiać się, ale także decydować. Złota, słoneczna jesień z początku dostarcza energii i pozytywnych wibracji, aby tworzące się w głowie plany były jak najbardziej optymistyczne i ciekawe, z kolei ta druga, późniejsza strona - ponura, szara i deszczowa - daje nam możliwość wyciszenia się, spisania ich wszystkich i odnowienia sił, by je wszystkie zrealizować.


Mówi się, że cały rok podsumowuje się przy jego końcu. Rzecz logiczna, ale ja zdecydowanie wolę zrobić ten rachunek sumienia jesienią, aby zimą z kolei cieszyć się kolejną, magiczną chwilą jaką są Święta Bożego Narodzenia. Z październikiem kończę moje jesienne podsumowania, a potem rozpędzam się do ulubionego okresu w ciągu roku pod względem atmosfery, unoszącej się magii i niewyobrażalnego piękna. Mamy połowę października, więc jeśli chcesz skorzystać z mojej taktyki, jeszcze masz okazję! Znajdź w jesieni ogromne plusy! Ona naprawdę może być inspirująca.
A tymczasem między wierszami wrzucam jesienną stylizację z musztardową sukienką w roli głównej. W tle złocista jesień, ostatnie, ciepłe promienie słońca i optymistyczna woń. Ostatnie chwile by zebrać jak najwięcej pozytywnego nastawienia!

Sukienka, buty - RENEE, torebka - Wittchen, sweter - Zara, zegarek - Daniel Wellington


14 komentarzy:

  1. Piękną masz tą sukienkę<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na Twoje zdjęcia absolutnie nie można mówić o melancholii. Emanujesz taka radością a sukienka i te piękne promienie słońca tylko to podkreślają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuję! Masz rację, podczas takiej pogody nie da się być ponurakiem :)

      Usuń
  3. W pełni się z tobą zgadzam. Kocham jesień za te kolory i taki mrozik, który już czuć w powietrzu. To bardzo inspirująca pora roku :) Co do stylizacji. Hmm ty we wszystkim wyglądasz bosko więc nie ma się do czego przyczepić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień obok swoich walorów krajobrazowych jest po prostu idealnym momentem na zmiany! Zawsze to będę powtarzać! Dziękuję kochana!

      Usuń
  4. Cóż mogę powiedzieć... Piękna Jesteś! Cudowna sesja.♥ Mega klimat... Pogoda dopisała na szczęście by zrobić kilka fajnych ujęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Dokładnie, super, że miałam okazję uwiecznić te złociste widoki <3

      Usuń
  5. Ja w tym roku wyjątkowo akceptuje jesień. Piękna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam każdą porę roku i po lecie też zawsze czekam na jesień :) Podobnie jak ty mam wtedy dużo motywacji i głowę pełną pomysłów, bo co innego robić kiedy na dworze deszcz i szarówka? :) Wskoczyć w ciepły sweter z kubkiem ciepłej herbaty i oddać się pracy (oczywiście z umiarem) :D Sukienka jest piękna, a o tle do zdjęć już nie wspomnę, bo tylko ty ze zwykłego miejsca potrafisz zrobić idealny plener <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)