MAKE THAT CHANGE

18 listopada 2016
Zdradzę Wam coś. Wiecie co było dodatkowym powodem mojej dłuższej nieobecności tutaj? Nie tylko natłok pracy, poświęcenie się firmie oraz chęć zdobycia doświadczenia. Potrzebowałam również odpoczynku od blogowania, od robienia zdjęć stylizacji i produktów, pisania wpisów, recenzji... Tak, to również może zmęczyć. Wiecie dlaczego? Bo tak naprawdę blogowanie to nie jest lekka praca, kiedy właśnie nazywa się to pracą. Kiedy blogger stara się, aby publikowany materiał był na wysokim poziomie, recenzje napisane sensownie i szczerze, a cała zdjęciowa otoczka zachęcała do przytrzymania na niej wzroku dłużej niż kilka sekund. I nie mówię tu o wyścigu szczurów, porównywaniu się do innych bloggerów, podążaniu nie swoją ścieżką czy złość, że ma się mniej, mimo wielkiego nakładu pracy. Mówię tu o tym, że chęć utrzymania wysokiej poprzeczki samemu sobie w pewnym momencie po prostu męczy. Szukanie miejsc do zdjęć - co rusz nowego, złość gdy zdjęcia nie wychodziły tak jakbym chciała, wieczna pogoń za dodatkami, aranżacjami, pomysłami, stres kiedy planowałam dodać wpis w poniedziałek, a we wtorek nadal się nie pojawił... Uwierzcie, że widzicie tylko efekt końcowy, a to co się dzieje przed może naprawdę niejednego przerosnąć. Blogowanie na poziomie, który już wtedy osiągnęłam, dawało mi masę korzyści. Nie tylko zarobek i wiele produktów do zdjęć, ale przede wszystkim możliwość rozwoju. I ja tę możliwość pragnęłam wykorzystać najmocniej jak się da, ale momentami aż za bardzo. I to nie tak, że przekładałam bloga ponad wszystko, zaniedbując inne, ważne sprawy. Po prostu zaczęłam się zastanawiać, czy to wieczne spinanie się o bycie idealnym blogerem ma sens? Czy ludzie to szczerze doceniają? Może nie warto wkładać w to aż tyle pracy i zaangażowania? A co jeśli, to nigdy mi się nie zwróci? Przystanęłam na chwilę i spróbowałam żyć bez tego. I wiecie co? Poczułam ogromną ulgę. Nie dlatego, że przestałam blogować, tylko dlatego, że przestałam się spieszyć.


Wiecznie planowałam wszystko do przodu, zamartwiając się, że coś mi się nie uda, że nie sprostam wymaganiom, a mój poziom jaki sobie ustanowiłam, za chwilę się zaniży. Ta przerwa nauczyła mnie ważnej rzeczy - trzeba żyć tu i teraz, nie martwić się przyszłością i ze spokojem podchodzić do każdej sprawy. Dodatkowo zastanowiłam się, czy blog ma być moją pracą. I zadecydowałam. Będzie. Pewnie spodziewaliście się innego wniosku? Podejrzewam. Ale fotografia to moja praca, a blog to moje częściowe portfolio. Różnica między mną wtedy, a teraz jest jednak diametralna. Wtedy spinałam się strasznie na myśl o każdym kolejnym wpisie jaki mam opublikować, martwiłam się o każdy kolejny dzień, o brak pogody, która może zakłócić mój blogowy rytm pracy, rozpaczałam gdy wizja sesji jaką stworzyłam w głowie nie wypaliła, a kiedy nachapałam się jak dziki wół nad jakąś sesją, a Wy w ogóle jej nie komentowaliście, załamywałam ręce... Czułam, że zawodzę siebie. Teraz? Teraz kiedy wychodzę na sesję nie martwię się, czy ona wyjdzie, bo wiem, że wyjdzie. Teraz kiedy wybiorę z sesji 5 zdjęć, a nie 15 jak wtedy, nie denerwuję się, tylko pokazuję te co wybrałam. Teraz, kiedy przez tydzień nie wstawiłam nowego wpisu, nie chwytam się za głowę, tylko cierpliwie czekam na wolny czas by go opublikować. Blog nadal będzie moim miejscem do wyciszenia, wyrażenia swoich myśli, pochwalenia się nowymi zdjęciami, kampaniami, sesjami, nowościami... Blog nadal będzie na wysokim wg mnie poziomie, którego nie mam zamiaru zaniżać. On nadal będzie tworzony z pasją, precyzją i chęcią. Ale ze zdrowym rozsądkiem. Blog będzie moją pracą, również pracą nad samą sobą.

sweter - Reserved (stara kolekcja) | płaszcz - Selfieroom | spodnie - Zara | buty - DeeZee | okulary - H&M | zegarek - Daniel Wellington | case - Zo-Han



21 komentarzy:

  1. Piękna i kolorowa stylizacja. Zdjęcia - klasa! Z resztą jak zawsze :)

    Wpadnij do mnie na post ze stylizacją!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne słowa! Trzeba odpuścić, żyć tu i teraz :) Super stylizacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Good pictures, have a good day

    http://elegant-e.blogspot.com/
    https://www.instagram.com/elegant_e_blog/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastycznie i tak kolorowo <3

    ---------------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Mądre i zdrowe podejście, a zdjęcia piękne jak zawsze :)
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie :)

    https://d0ncia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne zdjęcia ! podoba mi się płaszcz i spodnie :D
    zapraszam do mnie narebelu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia jak zawsze idealne, ale bardziej zainteresował mnie wpis :) Sama czuję tą presję, że za długo nie dodaję wpisu, że pogoda nie ta, że staram się jak inni a brak laików czy komentarzy i też niejednokrotnie zastanawiałam się czy to ma sens, więc wpis bardzo do mnie trafił :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ma sens, kiedy dobrze się podchodzi do danej sprawy :) Pozytywne myślenie to podstawa, to potrafi zdziałać cuda, serio :)

      Usuń
  8. pięknie, bardzo mądrze napisane. Powodzenia oraz satysfakcji z bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uroczo! Blogowanie to też praca, a niektórzy o tym zapominają.
    www.checkereed.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne są te buciki! Chociaż pewnie trzeba co chwile je czyścić.. :(

    SiostryAndrzejewskie

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wpis, przeczytałam go z ogromnym zainteresowaniem i również uważam, że blogowanie powinno Ci nieść radość i satysfakcję, a nie niepotrzebny stres. Dlatego czasem trzeba odpuścić, wyluzować, żeby móc poukładać myśli, nabrać chęci do działania i spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy. Jeśli chodzi o stylizację jest świetna, zwłaszcza spodnie przykuły moją uwagę:) A zdjęcia piękne jak zawsze:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że z takim zainteresowaniem czytasz moje wpisy i są one napisane na tyle prosto, że miło się je czyta, to wiele dla mnie znaczy! :) Widzę, że się rozumiemy, dzięki! :)

      Usuń
  12. Agatka ♥ Przede wszystkim miło Cię znowu widzieć, zawsze odwiedzam Twoją stronę z wielką radością, strasznie przyjemnie się na Ciebie patrzy! Czytając tekst w głowie słyszałam Twój głos (wierna fanka ze Snapa haha :D ). Osobiście doceniam Twoją precyzję, bo zawsze kiedy rozmawiam z kimś o blogach modowych jako ten ulubiony podaję tylko Twój - naprawdę :) Ale i dążenie do perfekcji można było na blogu odczuć - wszystko wygląda świetnie kiedy jest dopięte na ostatni guzik, ale tak jak mówisz, a raczej piszesz - czy jeśli coś pójdzie nie do końca tak jak sobie wyobraziłaś ktoś się zorientuje? Jesteś tak urocza sama w sobie, że nikt nie zauważy małych niedociągnięć :D Pamiętam jeszcze kiedy nie miałaś 1000 obserwatorów - i chociaż różnica jest ogromna, dla mnie jesteś tak samo świetna i będę Cię oglądać i podziwiać z przyjemnością :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aśka! Dzięki, że nadal ze mną jesteś. To miłe co piszesz, fajnie jest mieć kogoś, kto zawsze był i ma zamiar być obok, mimo tego, że jestem dla Ciebie tylko wirtualną osobą, tak naprawdę. Tak jak napisałaś - te niedociągnięcia mają prawo się pojawiać, bo blog to nie jest moja strona internetowa, tylko pamiętnik. Poziom na nim zachowam, ale nie musi być tu zawsze idealnie pod fotograficznym ( i każdym innym ) względem bo to blog! :) I to jest ta moja zmiana. Dziękuję, że jesteś i mam nadzieję, że w dalszym ciągu będziesz zaglądać tu z przyjemnością i tak samo będziesz oglądać moje snapy :D :*

      Usuń
  13. wow jakie piękne zdjęcia <3 o takich butkach to marzę <3

    OdpowiedzUsuń
  14. mogę podpisać się pod wszystkim co napisałaś! Dokładnie jakbym widziała siebie i swoje myślenie sprzed ok roku. Stres, ciągłe planowanie, nie spełniona wizja całości, dążenie do doskonałości... przerabiałam to wszystko. Po ślubie postanowiłam trochę pozmieniać nie tylko w żuciu ale i na blogu. Zmieniłam adres, nowy szablon, układ... i straciłam praktycznie wszystkich wcześniejszych czytelników. Na nowych wciąż czekam ale i tak nie zrażam się, bo blog to moje hobby i sposób na siebie. To stało się czystą radością bo pracę, która zabiera mi większość czasu już mam, a jak sama dobrze wiesz blog na pełen etat to wyjazdy, częste posty itd.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej:) Od dawna oglądam Twojego bloga i mam pytanie, czy jest możliwość abyś dała rady lub nauczyła podstaw fotografii? Interesuje się fotografią od dawna, ale niestety nie mam takiej wiedzy, jak Ty i jeśli byłaby możliwość czy udzieliłabyś mi lekcji? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie udzielam nigdzie lekcji fotografii, ale jeśli masz jakieś konkretne pytania napisz proszę do mnie na maila :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)