ANGIELSKIE KLIMATY

10 czerwca 2015
Kolejna część relacji z wypadu do Anglii to przede wszystkim główny cel naszej wycieczki. Zanim jednak do niego przejdziemy, powiem jeszcze kilka słów na temat wypadu do innego nadmorskiego miasteczka, do którego wybraliśmy się jednego cieplejszego popołudnia. Udaliśmy się wtedy nieco dalej, gdyż chcieliśmy obejrzeć mały port z masą jachtów i łódek. To co jednak zastaliśmy po przyjeździe, nie przypominało pięknej zatoczki z mieniącą się od słońca wodą, gdyż akurat tego dnia był odpływ i wszystko osiadło na piasku. Z drugiej strony, przynajmniej zastaliśmy niecodzienny widok, a miejsce to, tak czy siak było ciche, spokojne i cudowne. Spacerując sobie szeroką plażą szukaliśmy muszelek i małż, opowiadając przy tym różne historie. Spędziliśmy ten czas naprawdę miło, mimo tego, że chwytała mnie już choroba...


Po powrocie do naszego miasteczka, tuż przed wejściem do domu przywitał nas kotek sąsiadki, którego codziennym rytuałem jest obserwacja ulicy z dużego, frontowego okna. Niczym królewicz (a może królewna?) siedzi sobie na podwiniętych, ciężkich firanach i przypatruje się wszystkiemu dookoła. Wpatrywał się również we mnie, kiedy kursowałam z miejsca na miejsce robiąc mu zdjęcia. Kotek był wyraźnie zainteresowany, choć jego mina przypominała raczej- 'Co ona do licha wyprawia?'.


Kolejnego poranka panowała już nerwowa atmosfera. A to wszystko dlatego, że zbliżała się ważna dla Julki uroczystość. Tego dnia szła do Pierwszej Komunii Świętej, a mój Łukasz jest jej tatą chrzestnym. To dlatego zlądowaliśmy w Anglii aby uczestniczyć w tym ważnym dla niej dniu, ale też pobyć trochę czasu z rodziną i poznać zakątki kraju, w którym mieszkają. Od samego rana trwały przygotowania. Julka musiała wyglądać jak księżniczka, dlatego chcieliśmy zadbać o najmniejszy szczegół. Kręcenie włosów, zakładanie wianka, ubieranie się w piękną, białą sukienkę...


Bardzo ciekawiła mnie uroczystość komunijna w Anglii. Trochę różni się od naszej, przede wszystkim tym, że przystępuje do niej nie cały rocznik dzieciaków, a tylko kilkoro - przynajmniej tak to wyglądało podczas uroczystości, na której byliśmy. Pięciu chłopców oraz nasza Julka przyjęli Pierwszą Komunię Świętą w ostatni dzień maja. Fajnie było posłuchać modlitw i pieśni w języku angielskim, oraz poobserwować uśmiechnięte i radosne dzieci, cieszące się z tego dnia! 


Przyjęcie z tej okazji odbyło się w przepięknym hotelu, gdzie czekał już na nas cudownie ozdobiony stół z przepysznymi daniami, które każdy wybrał dla siebie wg własnego gustu i smaku. Zanim jednak usiedliśmy do stołu, zrobiliśmy małą sesję zdjęciową z wszystkimi gośćmi wykorzystując do tego przepiękne korytarze i pomieszczenia hotelowe, urządzone w klimacie staroangielskim - czyli moim ulubionym! Ja również mam zdjęcie z małą princess, która wyglądała tego dnia bajecznie! Żałuję jednak, że czułam się wtedy już dużo gorzej i nie wykorzystałam do zdjęć tego miejsca maksymalnie...


Największą radochę z przysmaków i potraw miały dzieci... Frytki, kurczak, lody, tort - czekały na to od samego rana i cudownie było obserwować je takie radosne i momentami nawet nieznośne :) Uroczo wyglądały obserwując tort, czekając jednocześnie na jego pożarcie! :) 


Ale największa radość była z odpakowywania prezentów :) Od rodziców chrzestnych mała dostała wypasiony rower, a od reszty rodziny piękną biżuterię i inne upominki. Z każdego prezentu Julia bardzo się cieszyła, a widok jej uradowanej cieszył oczy wszystkich :). Uważnie czytała każdą otrzymaną pamiątkę, które potem porozkładała na parapecie w domu, aby móc na nie patrzeć przez najbliższe dni. 


Impreza potem przeniosła się do domu, gdzie był ciąg dalszy jedzenia, jedzenia i jedzenia... A maludy podczas wcinania kolejnych porcji tortu, obowiązkowo musiały oglądać ulubione bajki, przy których panowało pełne skupienie... :).


Dzień ten był naprawdę cudowny i pełen wrażeń :). W dużym, rodzinnym gronie mogliśmy świętować komunię Julki, która bardzo się uroczystością denerwowała, a zupełnie niepotrzebnie! Dzień minął szybko, ale na pewno zostanie zapamiętany na długo! 
Na koniec jeszcze jedno nasze zdjęcie, w starym, angielskim stylu... :) Jak się Wam podoba dzisiejsza fotorelacja? 



34 komentarze:

  1. Rewelacyjne zdjęcia, zatoka piękna, a wystrój restauracji magiczny!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle fotorelacja świetna! Nie spodziewałam się, że odpływ, aż tak dużo wody zabiera haha. Ale widoki mieliście rzeczywiście niecodzienne. Komunia jest naprawdę dość wyjątkowym wydarzeniem, więc świetnie, że mogliście tam być :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zwykle cudowne zdjęcia, uwielbiam ten angielski styl :)

    OdpowiedzUsuń
  4. te zdjęcia z Łukaszem - o matko jakie cudowne! szkoda że byłaś chora, bo wyszłaby tam naprawdę cudowna sesja. :) Ale relacja piękna i koteł cudny!

    OdpowiedzUsuń
  5. zdjęcia jak z czasopisma *_*
    a tak pozatym jesteście cudową parą! tak fajnie sie na was patrzy :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Hello! :)

    Obserwuję twój blog od niedawna i jestem zachwycona twoimi stylizacjami, z których zawsze mogę czerpać inspiracje, mimo to, iż jestem zapewne sporo starsza od większości odwiedzających (34l ;)) oraz zdjęciami, mają swój niepowtarzalny klimat oraz urok, keep up with the good work girl! Powodzenia na każdej płaszczyźnie życzy

    Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Olu! Cieszę się ogromnie, że ze mną jesteś i że jestem dla Ciebie inspiracją - to chyba najlepsze co można przeczytać od czytelniczki :) Mam nadzieję, że ze mną zostaniesz na długo :) Pozdrawiam Cię serdecznie! :*

      Usuń
  7. Genialne miejsce! Pięknie wyglądałaś, jak zwykle :) Mała ma obłędne włosy *.* A ostatnie zdjęcie... Magia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Julia ma przepiękne, zdrowe, długie włosy! I za nic w świecie nie pozwala ich ściąć :D Nie dziwię się :) Dzięki!

      Usuń
  8. JEJKU! Ostatnie zdjęcie wspaniałe! Piękna aranżacja wnętrza :).
    Też mnie ciekawi jak wyglądają niektóre uroczystości w innych krajach np. własnie Komunia. Ale z tego, co widzę, to dużo się nie różni :)
    Pieknie wyglądałaś, mimo choroby :*

    OdpowiedzUsuń
  9. cudne zdjęcia:) i śliczny kociak! i bardzo sympatyczne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jaki ładny reportaż!
    zdjęcia na których Was nie widać są Waszego autorstwa, tak?

    urocza Młoda Dama!

    Wy piękni!

    a kot cudowny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystkie zdjęcia robiłam ja, a te na których my jesteśmy robił ktoś z rodziny, po moich wcześniejszych wskazówkach :) Dziękuję kochana!

      Usuń
    2. pomyśl nad pracą fotografa, masz talent do kadrów, tez zdjęcia są bardzo ładne!
      no, chyba, że już tak pracujesz, a ja jestem nie w temacie ;P

      Usuń
  11. O boniu. Brak mi słów.. Pięknie, swietni itp to za malo. To po prostu jest zaje*iste! Jesteś świetna. Zdjęcia tez! Uwielbiam koty a te zdj kociaka sa prześwietne. Wy też wyglądacie przepięknie 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boniu, jak mi miło! :** DZIĘKUJĘ :)

      Usuń
  12. Cudowna fotorelacja a zdjęcia bajeczne! :) Ale przyznać muszę że tym razem to kot skradł moje serce<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, bo moje też! Dzięki! :*

      Usuń
  13. Mnie się najbardziej podobają zdjęcia kota, bo od kiedy mam własną kotkę strasznie cieszą mnie te zwierzaczki :D :)
    Super, że mieliście okazję poznać kawałek kraju i zobaczyć jak Komunia Święta wygląda w innym kraju..:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale fantastyczny klimat, i te zdjęcia. Widać na nich szczęście! ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia, aż miło się je ogląda :) Urokliwa z Ciebie dziewczyna !

    rozmarzonaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne zdjęcia, oddają klimat uroczystości, miejsca, miłości.
    Pięknie wyglądaliście, zresztą zdjęcia pokazują, że wszyscy byli piękni <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku te zdjęcia wasze wspólne wyglądają jak okładki jakieś gazety, są cudne:) Napatrzeć się nie mogę:) Bardzo fajnie przedstawiłaś nam na zdjęciach cały dzień z komunii no ślicznie. Jestem naprawdę pod wrażeniem bo strasznie miło się czyta i ogląda :)
    Kotek jest uroczy i chyba spodobało mu się że go fotografujesz bo aż sią za Toba wychyla :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy hotel! Mimo choroby, wyglądałaś ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolejny wpis ze świetnymi zdjęciami! Bardzo klimatycznie!

    Pozdrawiam,
    VANILLAMADNESS.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne zdjęcia! Widać, że wyjazd Wam się udał :) Super wyglądacie!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi i mojej mamusi przypadł chyba do gustu najbardziej kotek. Taki śmieszny hihihi <3.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wasze zdjęcia wymiatają! :) I muszę przyznać, że po zdjęciach widać jaka to była piękna uroczystość:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten kot ma takie hipnotyzujące oczy. Strasznie mi się podoba to ostatnie zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Twoje zdjęcia zachwycają! :))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)