26 sierpnia 2015

MAMA, ZOSIA, TOSIA

Kocham fotografię za możliwość uchwycenia cudownych, radosnych i szczęśliwych chwil pełnych miłości i pozytywnej energii. Chwil, które nigdy już nie wrócą, a na zawsze pozostaną w tych megapikselach lub na odbitkach trzymanych w albumie. Fotografie zatrzymują ten jeden, jedyny moment, którego nie przeżyjemy już tak samo, a z każdym dniem będziemy oddalać się od niego coraz bardziej. Z takich urywków układamy fotograficzną historię naszego życia, która nigdy nie przeminie. Zdjęcia mają niesamowitą moc, szczególnie wtedy, gdy sięgamy po nie po latach, aby przypomnieć sobie tamten dzień, chwilę, sekundę... Oglądamy je z uśmiechem wspominając najcudowniejsze momenty naszego życia, widząc tym sposobem jak bardzo się zmieniliśmy i jak bardzo świat poszedł do przodu. Właśnie o takie zdjęcia zatrzymujące cudowny życiowy okres, poprosiła mnie Ola - dobra znajoma i dumna mama, która niedługo zostanie mamą po raz drugi! 

24 sierpnia 2015

AUTUMN IN THE AIR

Każdego roku o tej porze, czyli gdy sierpień powoli zmierza ku końcowi, odczuwam podobną aurę nadchodzącej jesieni. Kiedy wkraczamy w ostatnie tygodnie wakacyjnego miesiąca w powietrzu unosi się już charakterystyczny zapach, który kojarzy mi się z nowym rokiem szkolnym, spadającymi, złocistymi liśćmi i wrześniowym czy październikowym, chłodnym i zamglonym wieczorem. Zaczynam wtedy wędrować myślami w przód i wstecz. Wspominam swoje szkolne lata, szaleństwo zakupów nowych zeszytów, pisaków i plecaka, zabawę w stosie liści, zbieranie kasztanów, dreszcz emocji w wirze codziennych klasówek i odczucie tej jesiennej, często ponurej słoty. Najlepsze jest to, że podobne doznania odczuwam myśląc o jesieni, która dopiero nadejdzie. Choć szkolne sprawy mnie już nie dotyczą, na sklejanie ludzików z kasztanów jestem już za duża, a jesienne wieczory już tak bardzo mnie nie przerażają, to ich zapach cały czas towarzyszy mi przy końcu lata. Zupełnie tak jakbym cofała się o kilka lat i miała zamiar przeżywać ten okres na nowo. Teraz czekam tylko na październikowe, krótkie, deszczowe i ponure dni, które może nie cieszą tak jak wiosenne czy letnie słońce i błękit nieba, ale mają z pewnością swój niepowtarzalny urok. Tak, wiem, że będę za dwa miesiące marudzić i narzekać na deszcz, chłód i błoto, ale mimo wszystko jesień ma niesamowity klimat i już nie mogę doczekać się tych wieczorów przy ulubionej, zapachowej świeczce, siedząc w fotelu w grubym swetrze, obserwując unoszącą się mgłę i zapaloną w oddali latarnię. Czujecie to samo?

20 sierpnia 2015

ŁEBSKI DETOKS

Cześć kochani! Witajcie po dłuższej przerwie, którą zafundowałam zarówno sobie jak i blogowi. Należy Wam się kilka słów wyjaśnienia, a ja nie byłabym sobą gdybym Wam ich nie napisała. Dzisiejszy post to jednak nie tylko wytłumaczenie, a również relacja z ostatnich dni, podczas których odpoczęłam, odstresowałam się i naładowałam baterie. Nie przeciągając przechodzę do sedna sprawy. Z racji tego, że w tym roku nie możemy wybrać się na długie wakacje w tropikach, postanowiliśmy w ulubionym gronie wybrać się na kilkudniową wycieczkę. W minioną sobotę wraz z ukochanym i przyjaciółmi udaliśmy się do jednego z polskich, nadmorskich miast, aby spędzić wspólnie czas i odciąć się od codzienności. Można powiedzieć, że zafundowaliśmy sobie totalny detoks od szarej rzeczywistości i te trzy dni nad morzem odprężyły nas maksymalnie! Ja pojechałam tam z myślą o odpoczynku niemalże od wszystkiego... 

11 sierpnia 2015

SUMMER TRIO

Jedna blondyna, druga blondyna, trzecia ciemny rodzynek. Na jednym tyłku poszarpany jeans, na drugim mniej poszarpany jeans, na trzecim wcale. Jedna klasyczna, druga koronka, trzecia z jakąś falbaną. Jedna z tęczą na okularach, druga taka sama papuga, trzecia o nich zapomniała. Jedna z różem na ustach, druga z mniejszym różem, trzecia znów zapomniała. Na jednej ręce zegarek, na drugiej zegarek i perły, a trzecia znów zapominalska. Gdy jedna się pręży, druga rozmyśla, a trzecia majta włosami. Jedna się śmieje, druga poważnieje, a trzecia myśli czego jeszcze zapomniała. Jedna z krągłą pupą, druga równie apetyczną, trzecia z mniejszym tyłem. Jedna spokojna, druga marudna, trzecia niewiniątko. Jedna blada, druga bledsza, trzecia przypiekła się w ogródku. Jedna pęka ze śmiechu, druga próbuję nie pęknąć, trzecia dawno już pękła. Każda inna, a jednocześnie taka sama, wszystkie różne, a mające wiele wspólnego. Nieważne jednak co nas różni - w tym gronie zawsze czujemy się jak siostry. Bo mimo tego, że widzimy w sobie tak wiele odmienności, innych cech charakteru, wad i zalet, to łączy nas coś niezwykle naszego! To dzięki temu jesteśmy tak do siebie podobne. To właśnie one - białe trampki. 

6 sierpnia 2015

ROOM TOUR

No i w końcu doczekaliście się wpisu prezentującego w większości mój pokój! Sama nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam ze sfotografowaniem go, ale głównym powodem był chyba brak niektórych elementów, które miały dopełnić całą aranżację. Mimo tego, że jeszcze nie wszystko udało mi się nabyć, chciałabym się już z Wami podzielić zdjęciami mojego zakątka, w którym bez wątpienia spędzam najwięcej czasu przesiadując w domu. Tutaj znajduje się moje centrum dowodzenia, tutaj tworzę wpisy, tutaj też fotografuję i gromadzę wiele gadżetów, dodatków i część garderoby. Choć nie jestem wielkim znawcą wystroju wnętrz, mam swój własny gust, który chciałam uwidocznić w mojej sypialni. Zabieram Was więc na przechadzkę po moim małym, przytulnym królestwie... :)

3 sierpnia 2015

WY(PAS)IONA

Ostatnie dni są niezwykle pozytywne. Wróciła do nas piękna pogoda, która ponoć ma nas już nie opuszczać do końca sierpnia. Brzmi naprawdę świetnie, bo sierpień zapowiada się cudownym miesiącem! Mamy z Łukaszem masę planów do zrealizowania, wybieramy się na weekendowe wycieczki ze znajomymi i we dwoje, postawiliśmy sobie nowe cele oraz wyzwania i nie możemy doczekać się ich realizacji. Zadecydowaliśmy, że sierpień będzie naszym miesiącem i koniecznie musi tak być! Startujemy od zaraz! Ja planuję masę nowych postów dla Was, w tym takie, na które czekacie od dawna :). Po pierwszym kroku spełnionego marzenia, czas postawić ten drugi, najważniejszy! O tym też  Wam już wkrótce opowiem! :) Kontynuujemy zdrowe i pozytywne życie pełne ruchu, pozytywnego nastawienia i uśmiechu od ucha do ucha! W skrócie mówiąc - sporo będzie się działo i nic ani nikt nie jest w stanie zepsuć tej pozytywnej i radosnej aury wokół nas! :) A na dziś mam dla Was lekki, codzienny outfit, który wprost uwielbiam! Długie spodnie to wynik chłodniejszych dni, które już przeminęły, ale zdecydowanie lubię takie odmiany od upałów! Warunek jest jednak jeden - ilekolwiek jest stopni, musi świecić cudowne słońce! 

31 lipca 2015

#LOVE #ORLY

Choć nie jestem jakąś maniaczką paznokci i lakierów, to mam ich naprawdę sporo. Lubię gromadzić sobie kolorowe kosmetyki, chociaż nie zawsze namiętnie ich używam. Posiadam kuferek, w którym magazynuję wszystkie lakiery, dlatego wybór mam dość duży. Mając ich tak wiele, z przeróżnych firm, mogę śmiało stwierdzić, które są moimi ulubionymi, a co za tym idzie, najbardziej trwałymi. Od długiego już czasu na wysokim miejscu plasuje się marka ORLY. Zazwyczaj kupuję z tej firmy lakiery w stonowanych kolorach, uniwersalnych i klasycznych, ale czasem lubię sobie zaszaleć z kolorem. Jakiś czas temu pokazywałam Wam trzy nowe kolory z najnowszej kolekcji -> KLIK, w której znalazły się m.in soczyste, wiosenne odcienie. Dziś chciałabym Wam pokazać trzy inne kolory, które ostatnio nabyłam, wśród których znów przeważa klasyka.