SIELSKIE ŻYCIE IMBRYCZKÓW!

14 czerwca 2017
Dziś wpis z serii fotograficznych kadrów, które wyszły z mojej ręki. Stwierdziłam ostatnio, że na blogu od zawsze brakowało postów ze zdjęciami mojego autorstwa, które wykonuję na co dzień jako fotograf. Choć głównie zajmuję się fotografią produktową, to portret jest tą dziedziną, która zapoczątkowała moją fotograficzną przygodę i miłość. To co zawsze lubię podczas wszelkich sesji portretowych to naturalność i całkowita spontaniczność. O dopracowane kadry, aranżacje i stylizacje zawsze warto zadbać, ale zazwyczaj to te naturalne, nieprzygotowane zdjęcia wychodzą najlepiej! Do wszystkich sesji od zawsze podchodzę na luzie, bo taki mam właśnie styl. Dziś pokażę Wam kilka ujęć z sesji z moją ulubioną rodzinką - Olą, Marcinem i dwiema uroczymi, małymi modelkami - Zosią i Tosią. Zdążyliście już ich poznać w TYM i w TYM wpisie. Jak widzicie od dawna się znamy i cieszę się, że co jakiś czas udaje nam się organizować wspólnie kolejną, fajną sesję! Ostatnia sesja - całkowicie sielska i letnia skradła moje serce! Zobaczcie sami... :)

#RENEEGIRL

10 czerwca 2017
Dlaczego nazywam się RENEE GIRL? Co tak bardzo urzeka mnie w tym sklepie, że połowa moich butów pochodzi z jego oferty? Dlaczego tak zdecydowanie go wychwalam i Wam polecam? O tym dzisiejszy wpis. Uważam, że sklep ten zasługuje na wspaniałą reklamę, wiele pozytywnych słów i przede wszystkim - masę klientów! Sama jestem jego klientką od kilku lat, pamiętam moje pierwsze zakupy, pierwszą wymianę, a nawet zwrot! Od zawsze lubiłam zamawiać tam buty, choć jeszcze wtedy, wiele konkurencyjnych firm również zwracało na siebie uwagę. Renee w swojej ofercie ma tak naprawdę wiele modeli, które możecie znaleźć też wśród innych obuwniczych sklepów internetowych. Z resztą w internecie znajdziecie ogrom sklepów, mniej lub bardziej popularnych, które prześcigają się nawzajem. Jednak sklep ten urzekł mnie nie tylko ofertą, ale też czymś innym. Czymś co sprawia, że uwielbiam wychwalać go pod niebiosa! :)

FAME

5 czerwca 2017
Nie trzeba być celebrytką, aktorką, piosenkarką czy modelką, aby czuć się wyjątkowo. Nie trzeba posiadać popularności i sławy, by czuć się ważnym i docenianym. Nie trzeba zbyt wiele robić, by się podobać i czuć się pięknym. Nie trzeba być idealnym, by czuć się ze sobą idealnie. Każdego dnia mamy masę okazji, aby się uśmiechnąć, docenić życie i sprawić sobie przyjemność. Każdego dnia mamy możliwość zmian, zrobienia kroku w przód i spełnienia marzeń. Wystarczy spojrzeć na świat przez różowe okulary, zaakceptować i pokochać siebie, pracować nad wadami i kompleksami, zmieniać to co nieodpowiednie i dążyć swoją jasno utartą ścieżką. Bez zazdrości, mściwości, wyścigu. Stwórz swój własny wyznacznik zajebistości, a potem stań się jego najlepszym przedstawicielem! Spraw, abyś stał/a się w swoich oczach największą sławą.

STAY TRUE AND NATURAL

3 czerwca 2017
Obserwując ostatnio internetowy świat, stwierdzam, że coraz więcej w nim sztuczności, pozorów i gry, a coraz mniej naturalności. Wyścig szczurów o liczbę obserwujących, o drogie marki, ilość współprac, popularność czy nawet o wygląd mnie po prostu przeraża. Sama siedzę w tym świecie, ale za żadne skarby nie chciałabym podążać tym samym torem wyścigowym po coś, co tak naprawdę w każdej chwili może przeminąć. Patrząc na te (niby) ideały, zastanawiałam się nie raz, czy coś ze mną jest nie tak, czego mi brakuje, co robię źle i jak wiele musiałabym zrobić, aby im dorównać. Tutaj powstaje pytanie - czy jest komu i czemu dorównywać? Wielokrotnie dostaje od czytelniczek prywatne wiadomości z pytaniami co mają zrobić, aby się wybić, przebić, zostać zauważonym, lub dlaczego tak cudowny profil i twórczość jak moja, nie ma setek tysięcy obserwatorów! Wtedy zadaje sobie pytanie "dlaczego one pytają o to mnie, skoro sama nie przebiłam się przez ten gąszcz popularnych profili?" Niestety w dzisiejszym internetowym biznesie jest to bardzo ciężkie, nawet jeśli samemu jest się oryginalnym. Uroda, figura, opalenizna, medycyna estetyczna, drogie marki, luksus, podróże, macierzyństwo, wybitny talent, wybitne wyczucie estetyki fotograficznej itd. to z reguły przepis na sukces, ale mając nawet i któryś z tych punktów, nie koniecznie można zdobyć rozgłos. Mimo wszystko, cieszę się, że zebrałam stałe grono obserwujących, które osobiście dla mnie jest naprawdę spore i mam ogromną satysfakcję, że zdobyłam ich prawdziwie - nie kupując ich za kilka zł na allegro, czy w inny, łatwy, ale niekoniecznie uczciwy sposób. 

REEBOK X FACE

18 maja 2017
Sneakersoholiczką jestem od dawna, o czym doskonale wiecie. Moje zbiory, choć nie są ogromne, to liczą jednak sporo par butów sportowych takich marek jak Nike, Adidas czy Converse, które ubóstwiam za jakość, wygodę i design. Zazwyczaj stawiam na ponadczasową klasykę lub bardziej wyróżniające się modele i kolory. To po sportowe buty sięgam najczęściej, choć jako typowa kobieta, kocham buty w każdej innej, możliwej wersji. Do marki Reebok nie byłam przekonana, dopóki nie założyłam klasycznych szaraczków, będących jednymi z najpopularniejszych modeli tej firmy. Na dodatek okazały się nowością wśród reszty klasyków, gdyż całkiem niedawno powstały przy kolaboracji marki Reebok z kosmetyczną marką Face Stockholm. Tym razem model Classic Freestyle Hi Face został wypuszczony w 5 bardzo uniwersalnych kolorach. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego kosmetyczna marka pracowała z Reebokiem przy nowej kolekcji, skoro z obuwiem niewiele ma wspólnego? A no właśnie dlatego, że najnowsze kolory klasyków inspirowane są... makijażem! A z tym marka Face wspólnego ma chyba naprawdę dużo... :)