4 marca 2015

I WOKE UP LIKE THIS!

Kiedy ostatni raz wstaliście rano z łóżka ze świetnym humorem, samopoczuciem, z ogromnym uśmiechem na twarzy, bez zniechęcenia, niewyspania i narzekania? Ja praktycznie codziennie tak się właśnie budzę. Choć każdego dnia wstaję już przed 6.00, to czuję się wypoczęta, radosna i wyjątkowo zadowolona. Sama nie wiem dlaczego - może dość wczesne chodzenie spać mi w tym pomaga (staram kłaść się max. do 22) lub po prostu dzień pełen obowiązków, które uwielbiam spełniać? Wiem, że wielu z nas, kiedy codziennie musi wstawać bardzo wcześnie do pracy czy szkoły, budzi się z nieciekawą miną, marząc by dłużej zostać w łóżku. Rzadko kiedy zadowala nas wczesne wstawanie i mozolna praca czy nudne lekcje. Ja też swego czasu nienawidziłam budzika ustawionego na wczesną godzinę, przeklinałam go i modliłam się o kilka minut drzemki więcej. Dojazdy pociągami na uczelnię, nieciekawa pogoda, masa egzaminów, a potem i inne sprawy na głowie już na samym początku dnia potrafiły mnie zniechęcić. Tym bardziej, że bywałam totalnym leniuchem, wygodnisią i marudą. Czy jest zatem możliwe by zaczynać każdy dzień pozytywnie, bez chwili zwątpienia i zniechęcenia? Oczywiście, że tak - wystarczy po prostu robić to co się kocha i myśleć pozytywnie. Pasja, zainteresowania, wymarzona praca czy wszelkie przyjemności są w zasięgu naszych rąk. To od nas zależy jak potoczy się nasze życie. Jeśli coś nam nie odpowiada, zmieniajmy to. Jesteśmy kowalami swojego losu, jak sobie pościelimy, tak się wyśpimy. Nie marudźmy, nie narzekajmy, czerpmy z życia jak najwięcej, cieszmy się z małych rzeczy, nie poddawajmy się, starajmy z całych sił, róbmy wszystko by żyć jak sobie wymarzyliśmy. Bo przecież każdemu może się udać. Nie ważne kto jaką ma pracę, ile zarabia, ile posiada, jak wygląda i kim jest... Najważniejsze to kochać swoje życie, żyć po swojemu, dać żyć innym, nie kwestionować niczyich wyborów, zysków, pracy, cieszyć się z małych przyjemności, doceniać to co już się posiada, nie zazdrościć innym, nie podkładać nóg , dążyć do osiągnięcia swoich celów i wierzyć, że po każdej burzy wzejdzie słońce. Pozbądźmy się wszelkich złych myśli, jadu, który w sobie gromadzimy, zawiści, którą innych obdarzamy i pesymizmu, który często nas blokuje. Róbmy dobre uczynki, uśmiechajmy się do siebie, nie rywalizujmy, wspierajmy, sprawiajmy sobie małe i większe przyjemności, dbajmy o siebie, wysypiajmy się, a dobre samopoczucie już od samego początku każdego kolejnego dnia mamy jak w banku.

1 marca 2015

FEEL FEMININE

My - kobiety uwielbiamy kupować ubrania, buty, kosmetyki czy biżuterię, ale wiele z nas kocha też podczas zakupów zanurzać się w działach z bielizną, czyż nie? Ja osobiście bardzo lubię przeglądać przeróżne komplety, biustonosze, słodkie pończoszki czy halki. Choć nie kupuję ich zbyt często, to naprawdę długo mogłabym cieszyć nimi oko, przeglądając je i przymierzając. Nie tylko ubrania sprawiają, że czujemy się atrakcyjnie. Również to co mamy pod nimi ma ogromne znaczenie, bo przecież i bez nich powinnyśmy czuć się kobieco! Dlatego moim zdaniem ładnie wyglądająca bielizna z pewnością nam w tym pomoże. Oczywiście kobieta może zachwycać i w prostej bieliźnie, ale myślę, że ta, którą zaprezentuję Wam w dzisiejszym poście, w szczególności doda atrakcyjności każdej z nas...

26 lutego 2015

HEAVENLY HEELS

Od jakiegoś już czasu powtarzam Wam, że próbuję przywołać piękną, słoneczną i ciepłą wiosnę. W powietrzu odczuwamy już jej namiastkę, jednak mamy dopiero koniec lutego i tak naprawdę pogoda może zmienić się jeszcze kilkakrotnie zanim ta urocza pora roku przywędruje do nas na dobre. U mnie jednak panuje ona już od dawna, dokładnie w pokoju, garderobie i umyśle. To chyba dlatego przemycam do moich stylizacji lżejsze ubrania i buty, bo po prostu tęsknie za tym by nosić je bez oporów i obaw, że zmarznę. Moja nowa stylizacja, jaką dziś Wam prezentuje, w całości przypomina już wiosnę, na którą tak niecierpliwie czekam. Pastele, pastele i jeszcze raz pastele to kolory, które od razu mamy ochotę na siebie zakładać kiedy mocniej przygrzeje słońce. Gdy robiliśmy te zdjęcia, słońce niestety schowało się za chmury, jednak było na tyle przyjemnie, że postanowiłam wskoczyć w moje nowe, urocze szpilki w kolorze nieba, oraz ulubione jeansy i genialny sweter, również muśnięty pudrem. Z pewnością rozświetliłam tym lookiem szare ulice, ale też dałam temat do rozmów ludzi obserwujących mnie z okien - jak można zimą założyć takie buty?! ;)

23 lutego 2015

NEW IN

Co tam, że nadal jest luty, a pogoda może fiknąć nawet przed Wielkanocą serwując nam opady śniegu... Ja już myślę intensywnie o wiośnie! A co za tym idzie, pomalutku kompletuję już wiosenną garderobę. Jak na butoholiczkę przystało, zaczęłam od butów :D. Tym razem nie zobaczycie moich ukochanych sportowych kicksów, a coś delikatniejszego i również kobiecego. Prezentuję Wam moje dwie urocze zdobycze, które kocham za design, kolor oraz wygodę :)

20 lutego 2015

TOTALLY MY CASE

Choć nie jestem nie wiadomo jaką gadżeciarą, to uwielbiam przeróżne, ładnie wyglądające rzeczy. Gdybym nie znała umiaru, prawdopodobnie moje półki w pokoju uginałyby się od wszelkich figurek, doniczek i ramek, a każda szafa, szuflada i kąt wypełnione byłyby różnymi wynalazkami. Jednak całe szczęście podchodzę do tego z rozsądkiem i nabywam tylko te przydatne dekoracje i gadżety. Ostatnio zamówiłam np. etui do laptopa, z którym często wychodzę z domu. Zazwyczaj swój sprzęt pakowałam w dość duży pokrowiec, w którym mieszczę też wiele innych dodatków jak notatnik, potrzebne ładowarki i inne. Kiedy nie są mi one niezbędne, nie czuję potrzeby noszenia tak dużej torby, dlatego szukałam mniejszego i wygodniejszego rozwiązania. Oprócz tego, że znalazłam solidny, ale zgrabny pokrowiec, dodatkowo jest on przepiękny i totalnie 'mój'. Dlaczego? Zobaczcie sami :)

16 lutego 2015

IS IT SPRING YET?

Wczorajsza pogoda doprawdy nas zaskoczyła. Już z samego rana obudziły nas cudowne promienie ostrego słońca, które ociepliły klimat momentalnie sprawiając, że w powietrzu czuć było już wiosnę. A ja uwielbiam wiosnę, chyba najbardziej ze wszystkich pór roku, bo właśnie wtedy wszystko budzi się do życia. Kocham lekki wiatr rozwiewający włosy, delikatnie ciepłe powietrze, zapach rozwijających się pąków na drzewach, oraz tych wszystkich uśmiechniętych ludzi, spacerujących po parku. Taki widok to coś cudownego, na co czekam z utęsknieniem przez cały rok. Właśnie wczoraj mogłam poczuć już namiastkę tej wiosennej aury, która mam nadzieję przywędruje do nas na dobre już wkrótce. Mimo tego, że wraz z Łukaszem trochę ostatnio chorujemy, nie mogliśmy przepuścić takiej okazji i wyszliśmy na mały spacer, który zdecydowanie dobrze nam zrobił. Było na tyle ciepło, że mogliśmy zrzucić ciężkie, zimowe kurtki przez co od razu poczuliśmy się lżej. Przy okazji zrobiliśmy też zdjęcia w malowniczej okolicy, która zachęcała do spacerów. Tym też sposobem prezentuję Wam nową stylizację, tym razem zachowaną w militarnym stylu. Zgniła zieleń, beż, czerń i ciężkie workery zazwyczaj kojarzą nam się z jesienią, lecz nie tym razem... :)

12 lutego 2015

POSZARPANA

Wszyscy naokoło chorzy, więc to była tylko kwestia czasu aż dopadnie i mnie... No i dopadło. Co prawda w porę zaczęłam zapobiegać, więc nie rozłożyło mnie na tyle, bym nie miała siły wstać z łóżka, ale ból gardła, głowy oraz gorączka musiała się przyczłapać... Nie mogłam jednak pozwolić sobie na kolejne przerwy w blogowaniu, więc zrobiłam dla Was nowe zdjęcia stylizacji gdy tylko miałam ku temu okazję. Zarówno zdjęcia jak i aura na nich panująca niestety odzwierciedla moje aktualne samopoczucie... Szaro, buro, bez słońca i po prostu...nudno. Chciałam jednak koniecznie pokazać Wam ten szary cardigan, którego bardzo lubię. Stylizacja może nie powala (bo komu chce się stroić podczas choroby?), ale mimo wszystko starałam się znów dodać do niej odrobinę pazura. Tę rolę odegrały tym razem lekko poszarpane spodnie oraz botki na obcasie, bo trochę mi ich ostatnio brakowało. Zdjęcia zrobiliśmy w kilka minut przed domem bym nie musiała marznąć zbyt długo, także bez spiny, gdybyście chcieli nadmienić, że podczas choroby pstrykam sobie zdjęcia w spodniach z dziurami i bez kurtki :D Wszystko jest w porządku, mimo gorszego samopoczucia humor dopisuje, zdrówko niedługo powróci, a co za tym idzie także masa pomysłów. Kolejne zdjęcia, mam nadzieję, będą już pełne słońca! :)