28 lipca 2015

SHOE KINGDOM

Gdybym codziennie mogła kupować dowolną część garderoby, z pewnością byłyby to buty. Są moim małym uzależnieniem, choć tak naprawdę do prawdziwego kolekcjonera mi jeszcze daleko. Jednak jako klasyczna baba, nagromadziłam już ich sporo i mogę pochwalić się dość pokaźną kolekcją. Doskonale wiecie jak bardzo ubóstwiam buty sportowe, lekkie szybkobiegi czy klasyczne, kobiece szpilki, w których wcale nie chodzę zbyt często. Ja po prostu lubię mieć wybór, dlatego gromadzę wszystkie kupione i otrzymane buty, a podczas każdych zakupów czy przeglądaniu sklepów online, pierwszą rzeczą na jaką zwracam uwagę są oczywiście one. Mogę zrezygnować z zakupu fajnej bluzy czy torebki na rzecz nowej pary wymarzonych kicksów czy uroczych szpilek. Kiedy tylko pojawia się promocja lub super okazja, od razu rozważam nowy zakup. Mój butoholizm doprowadził do tego, że zaczęło braknąć mi miejsca aby je wszystkie pomieścić. Dodatkowo, kisząc je pozamykane w pudełkach i poukładane jedne na drugie, zapominałam o istnieniu wielu z nich. Dlatego musiałam znaleźć rozwiązanie, a jednocześnie drogę do spełnienia mojego marzenia. I udało się! Stworzyłam własne królestwo butów :)

25 lipca 2015

SUNFLOWERS

Uwielbiam letnie, popołudniowe, ciepłe słońce. Jest przepiękne. Nie razi już tak mocno, nie parzy w ramiona i nie ma się ochoty przed nim uciekać. Tak pięknie zawisa nad horyzontem, powoli się chowając i mieniąc w głębokich kolorach. Początkowo przybiera barwy okazałych słoneczników, by potem świecić soczystą pomarańczą. Nadaje niesamowitego klimatu nawet zwykłej parkowej dróżce, którą można wtedy spacerować bez końca. To zdecydowanie jeden z największych plusów słonecznego i upalnego lata. Gdziekolwiek się jest, powoli zachodzące słońce jest wciąż tak samo urokliwe. Tego poranka, kiedy mój ukochany wraz z ciepłymi, świeżymi bułeczkami na śniadanie przyniósł mi też piękne słoneczniki, wiedziałam, że późnym popołudniem wybędziemy na spacer i zrobimy z nimi zdjęcia w parku, do którego przez liście drzew wdzierać się będzie cudowne słońce. Tak też zrobiliśmy. A te urocze kwiaty idealnie wpisały się w klimat mojej lekkiej, wakacyjnej stylizacji. I jak widać, ostatnio polubiłam się znów z paskami! 

22 lipca 2015

UNHEALTHY SHIRT

Od dłuższego już czasu staram się prowadzić zdrowy tryb życia. Nie mam tu na myśli rygorystycznych diet polegających na jedzeniu liści sałaty i liczeniu każdej kalorii, a racjonalne odżywianie się i ograniczanie niezdrowych produktów. Nie daję się zwariować i nie eliminuję z codziennego jadłospisu wszystkiego czego powinno się unikać chcąc zdrowo żyć, bo twierdzę, że życie jest za krótkie aby całkowicie rezygnować z takich przyjemności jak słodycze czy tłusty hamburger. Nic z tych rzeczy nam nie zaszkodzi, jeśli będziemy to spożywać z głową i nie codziennie. A taka chwila rozkoszy po długim czasie zdrowego jedzenia jest czymś niesamowitym, uwierzcie mi. Sama serwuje sobie czasem cheat meal lub nawet i day po długim tygodniu treningów i zdrowych dań, bo po prostu nie potrafię całkowicie z nich zrezygnować. Mogę powiedzieć, że jestem uzależniona od słodyczy, które wprost uwielbiam i nie łatwo mi przyszło zrezygnować z nich tak z dnia na dzień. Największym moim wrogiem jest brak silnej woli, który na początku często ze mną wygrywał, ale odkąd nad tym pracuję, coraz lepiej sobie z tym radzę. Już dawno zdałam sobie sprawę jak bardzo szkodzą mi słodkości i fastfoody ociekające tłuszczem i nie mam problemu aby zrezygnować z ich jedzenia. Sama jednak czasem świadomie po nie sięgam bo po prostu je lubię. Nie znaczy to jednak, że to co jem na co dzień - czyli zdrowo - nie jest pyszne! Jestem bardzo wybredna i wiele zdrowych dań nie przypada mi do gustu, więc musiałam znaleźć inne zdrowe rozwiązania, które jednocześnie są naprawdę smaczne! To takie nawiązane do koszulki, którą miałam na sobie tego dnia. Przypomina mi ona o tym, że fastfoody i słodycze choć są pyszne i pięknie wyglądają, niekoniecznie dobrze wpływają na nasze zdrowie :).

19 lipca 2015

SUMMER BREEZE

...i zaczyna się kolejny letni, parny dzień. Od samego już rana nie ma czym dychać, skóra w mig robi się wilgotna, a włosy kręcą się w delikatne fale. Marzę wtedy tylko o dużej szklance zimnej lemoniady i lekkim powiewie wiatru, którego na ogół nie znoszę. W takie dni wręcz go przywołuję, aby orzeźwić i ochłodzić się choć na chwilę. Nie lubię upałów, które źle wpływają na moje samopoczucie, dlatego szybko zamieniam się we wredną marudę, wyglądającą jakby wolała zimę. Mimo wszystko lubię lato i unoszący się w powietrzu skwar, bo ma on swój niepowtarzalny urok kojarzący się bez wątpienia z wakacjami. Z każdą minutą robi się coraz goręcej, ale nie zamierzam z tego powodu chować się w domu. Wrzucam na siebie zwiewną, białą sukienkę wykończoną uroczą koronką, która odkrywa moje blade ramiona, lekkie sandałki i duży, słomkowy kapelusz dzięki czemu czuję się świeżo, dziewczęco i w pełni wakacyjnie. Chwytam za dłoń ukochanego i ciągnę go za sobą na ulubione pola i łąki, gdzie z każdej strony wieje wiatr. Uwielbiam zapach zboża i polnych kwiatów oraz ten suchy piach brudzący mi stopy. Takie miejsca pachną słońcem i pozytywną aurą, dlatego nie mogłam sobie odpuścić pokazania Wam tych jakże banalnych łąk... 

15 lipca 2015

FLUXOWY ODLOT

Jak dotąd wierna tylko butom Nike i posiadająca już sporą ich kolekcję, tak teraz nadrabiająca modelami marki Adidas! Moje ostatnie zakupy jeśli mowa o butach sportowych, to właśnie kicksy od Adidasa i przyznam Wam szczerze, że nie spodziewałam się, że kiedykolwiek to nastąpi! Przez długi, długi czas nie mogłam przekonać się do butów tej marki, dlatego to właśnie firma Nike królowała na moich półkach. Z biegiem czasu zaczęłam doceniać inne firmy oraz kochać się w coraz to nowszych modelach, a w przypadku Adidasa można powiedzieć, że w starych! Zaczęłam od kultowych, znanych od lat Superstarów, a teraz przyszedł czas na hicior ostatnich miesięcy, a mianowicie - ZX FLUX!

12 lipca 2015

WYMARZONE STUDIA

Moja przygoda z fotografią rozpoczęła się już kilka lat temu, ale wtedy przez myśl mi nie przeszło, że stanie się ona moją życiową pasją. Nigdy nie sądziłam, że będzie ona moją codziennością, radością, satysfakcją, a także talentem. Początkowo klasyczne hobby, aktualnie największe moje zamiłowanie i przyszłość. Przez długi czas krytycznie podchodziłam do swoich zdjęć, nie wiedząc tak naprawdę czy mam w tej dziedzinie jakikolwiek potencjał. Z biegiem czasu coraz bardziej wierzyłam w swoje możliwości i rozwijałam je powoli we własnym zakresie. Potrzebowałam jednak większego impulsu i kroku w przód, aby udowodnić innym, a przede wszystkim sobie, że robienie zdjęć to nie tylko zwykłe zainteresowanie rozwijane dla zabicia czasu i własnych potrzeb, ale również coś więcej. Wtedy podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu - wybrałam się na wymarzone studia, które otworzyły mi drzwi do fotograficznej kariery...

6 lipca 2015

SEÑORITA

W końcu odwiedziły nas ciepłe, letnie dni, na które tak długo czekaliśmy. Choć bardzo lubię lato to osobiście nie przepadam za aż takimi upałami i przyznam szczerze, że przez miniony weekend zdychałam z duchoty wiecznie uciekając do cienia bądź chłodnego pomieszczenia. W takie dni z utęsknieniem czekam na późne popołudnia i wieczory, kiedy to robi się o wiele przyjemniej i spacery czy odpoczynek na ogrodzie nie są taką męczarnią. Tym razem nawet i wieczorem parne powietrze nie odpuszczało, a my mieliśmy zaplanowaną kolejną sesję na bloga. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że kompletnie nie przemyślałam stylizacji na ten dzień. Chciałam Wam koniecznie pokazać nową, ulubioną koszulę w kratę oraz cudowne szpilki, które okazały się równie wygodne co moje ulubione czółenka. Na samą myśl, że miałam pozować w koszuli dostawałam białej gorączki, dlatego musiałam lekko zmodyfikować look... i nie żałuję :). Koszula przewiązana w pasie stała się dla niej ciekawą alternatywą, tym bardziej, że jej długość stworzyła krój na wzór spódnicy. Stylizacja choć prosta, dzięki temu uzyskała lekkiego pazura, a ja przy okazji nie stopiłam się w ten upał :).